2008-05-27, 20:47:21
Całkiem niedawno grupa kilkunastu regularnie wagarujących wyrostków pod szyldem GMO szła warszawską Aleją Szucha. Niestety zatrzymali się pod Ministerstwem Edukacji Narodowej i rozpoczęli regularną tzw. "demolkę". Czego chcieli? Ano po wezwaniu policji w celu ochrony mienia publicznego (czyli naszego) "delegacja" w postaci dziewczynki w powyciąganym podkoszulku została przyjęta w ministerstwie. Niestety dziecko nie wiedziało o co mu chodzi, ani
po co przyszło niszczyć co popadnie. Zapewne bardziej wiedziała jej koleżanka przed MEN trzymająca słynną kartkę z napisem: "Giertych do wora, wór do jeziora". Pamiętają Państwo?Całkiem niedawno protestował także ZNP. Pamiętają Państwo? Biedni uciskani przez ruch narodowy nauczyciele zmuszani do uczenia patriotyzmu wyszli w końcu na ulicę przeciwko temu złu wcielonemu w osobie szefa MEN. Za nauczycielami szła przecież cała Polska, cała cywilizowana Europa i świat. Pamiętają Państwo? Bo ja pamiętam te całodzienne relacje w TVN 24, to brylowanie w mediach pana Broniarza, ówczesnego wszechwiedzącego w sprawach oświaty i rzecznika uciemiężonych. Ach, cóż to było za larum, gdy policja owych młodych intelektualistów swobodnie wyrażających swoje myśli na okolicznych murach chciała zaprowadzić na lekcje. Pamiętają Państwo? Młoda elita intelektualna kontra ZOMO.
I tak medialny cyrk trwał za każdym razem od rana do wieczora.
Dzisiaj usłyszałem w "Faktach" TVN pytanie dziennikarza: "co uda się uzyskać dzisiejszym protestem?". Odpowiedź brzmiała: "chociaż ktoś nas usłyszy". Ano widzowie TVN usłyszeli - relacja ze strajku nauczycieli trwała chyba najwyżej 30 sekund. Cóż się zmieniło, że ten sam pan Broniarz, ten przywódca wykształconej części społeczeństwa, nagle w medialnych relacjach zabiera dzieciom prawo do nauki? Dlaczego przypadkowo dzień przed strajkiem "Wyborcza" wyciąga sprawę wypowiedzenia przez ZNP umowy najmu szkole niepublicznej? Dlaczego to teraz nauczyciele uciskają dzieci, które chcą być na lekcjach? A te z inicjatywy GMO to nie chciały? Jakoś w mediach nie zauważyłem dzisiaj dobijania się o komentarz pani Hall. Dziwnie mało tych nauczycieli dzisiaj w dziennikach. A przecież był to największy strajk od wielu lat. No i przecież okazało się w niektórych komentarzach, że "nauczyciele pracują jedynie kilkanaście godzin tygodniowo, mają wakacje i nie zarabiają de facto tak mało". A poza tym nagle dziennikarze odkryli coś niesamowitego. Otóż szkoły są utrzymywane przez samorządy. A za poprzedniej władzy to kto je utrzymywał? UFO?
Cóż takiego się stało? Z tego co mi się wydaje to zmienił się jedynie rząd. Teraz u władzy, także w MEN, mamy inteligentnych ministrów, którzy całymi latami przygotowywali się do tej roli w gabinecie cieni. Mamy tych, którzy mieli całe stosy projektów ustaw. Niestety mają oni przecież bardzo trudne zadanie. Bezecny Roman Giertych nieustannie zakłóca pracę nowej władzy podkładając uczniom na maturze zadania nierozwiązywalne. A to dziwne, bo słyszałem że przecież Giertych to w MEN nic nie robił.
Czasami wydaje mi się, że dziennikarze za swoją pracę powinni być rzetelniej rozliczani.
Jan Kotlarz, 27 maja 2008
