Film

Et vous êtes pour l’avortement ? Envoyer à un ami Envoyer à un ami Lien permanent Envoyer à un ami Envoyer à un ami 104 réactions à “Et vous êtes pour l’avortement ?”

Free Your Mind: Najnowsze informacje

Łukasz Schreiber: Najnowsze informacje

Leszek Czajkowski - Śpiewnik oszołoma

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosecki Roman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosecki Roman. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2008

Ksenofobia Romana Koseckiego



Bohaterem ostatniego wydania TVN-owskiego „Teraz my” był Czesław Kłosek, górnik postrzelony w grudniu 1981 roku podczas pacyfikacji kopalni „Manifest Lipcowy”. Niedawno, o czym było w mediach głośno, Kłosek wyraził sprzeciw wobec pospiesznego przyznania przez Lecha Kaczyńskiego obywatelstwa polskiego Rogerowi Guerreiro i wobec ewentualnej grze tego piłkarza w reprezentacji Polski. Bohater Solidarności postanowił więc zwrócić prezydentowi otrzymane z jego rąk wysokie odznaczenie państwowe.

Dla mnie jednak znacznie ciekawszy był towarzyszący rozmowie z Kłoskiem pojedynek posłów na Sejm RP Jacka Kurskiego (PiS) z Romanem Koseckim (PO). Otóż Kurski bronił obecności w reprezentacji takich zawodników jak Roger czy wcześniej Olisadebe (z zachowaniem polskiej większości). Kosecki natomiast krytykował szybką decyzję prezydenta i opowiadał się za czymś, czego nie waham się określić mianem postulatu czystości etnicznej. Powoływał się on przy tym na casus Athletic Bilbao, w którym aż po dziś dzień grają wyłącznie Baskowie.

I tak po raz kolejny sprawdziło się, że PiS to spadkobiercy piłsudczyzny, a PO – endecji (zapraszam do notek: ”Miłość” to solidaryzm narodowy epoki ponowoczesnej oraz A jednak postendecy). Kurski wyszedł na polskiego patriotę typu piłsudczykowskiego, zwolennika modelu wielonarodowościowego państwa, które – w tym przypadku na arenie sportowej – może być reprezentowane przez Brazylijczyka czy Nigeryjczyka. Tymczasem Kosecki okazał się dziedzicem endecji, używającym pragmatycznych argumentów, jakże typowych przecież dla tej formacji (jeden z takich argumentów z okresu zawierania Traktatu Ryskiego to oddajmy Kresy, żeby mieć spokój z mniejszościami i z Rosją, i budujmy jednolite narodowościowe państwo). Zdaniem pragmatyka Koseckiego, Roger będzie budził negatywne emocje wobec siebie u innych zawodników. W ten sposób poseł Platformy odwołał się do tego, czemu jego partia deklarowała dać odpór kończąc z „Polską Rydzyka i Giertycha” – odwołał się do ksenofobii (przepraszam, nie znoszę tego słowa, lecz tym razem nic innego nie przyszło mi do głowy).

Populizm w wykonaniu PO to normalna sprawa. Przeciwników gry naturalizowanych cudzoziemców w barwach biało-czerwonych jest przypuszczalnie w narodzie sporo, więc z elektoratem warto się liczyć. Zresztą mnie Kosecki nie oburza. To, że wypowiada się niepoprawnie politycznie mogłoby nawet imponować.

Mogłoby, ale nie może, bo w jego przypadku to żadna odwaga, żaden nonkonformizm. Co innego gdyby podobnie sprawę postawił któryś z polityków PiS. Oj, antyfaszystowskie bataliony „Nigdy więcej” od razu zrobiłyby z niego rasistowskiego potwora, a „Gazeta Wyborcza” sprawę by nagłośniła. Swoją drogą to bardzo zabawne, że znacząca część kierownictwa i zwykłych członków Platformy tworzyła niegdyś wspólne ugrupowanie ze spadkobiercami żydokomuny. Ale to już coraz dalsza przeszłość.