Film

Et vous êtes pour l’avortement ? Envoyer à un ami Envoyer à un ami Lien permanent Envoyer à un ami Envoyer à un ami 104 réactions à “Et vous êtes pour l’avortement ?”

Free Your Mind: Najnowsze informacje

Łukasz Schreiber: Najnowsze informacje

Leszek Czajkowski - Śpiewnik oszołoma

sobota, 22 marca 2008

Telefon do Szkła kontaktowego, czyli jak się czuje uczciwy dziennikarz w TVN 24


Ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć Szkło kontaktowe, choć nie jestem jego stałym widzem, czasami jednak oglądam czasami ten program - chyba bardziej dla ogólnej orientacji, niż dlatego, że znajduje tam jakieś treści, które wzbudziłyby moje zainteresowanie. Nie oceniam go zbyt wysoko, ot taka interaktywna telewizja dla „wykształciuchów" (nie mylić z inteligentami) - taka telewizyjna wersja Rozmów niedokończonych Radia Maryja tylko trochę bardziej agresywna i prymitywna od oryginału, zwłaszcza za sprawą współprowadzących tę audycję satyryków, którzy są - co tu dużo mówić - nie najwyższych lotów, a ostrze ich satyry skierowane jest w zasadzie w jedną stronę tzn. ekipy rządzącej w poprzedniej kadencji Sejmu. Celuje w tym zwłaszcza taki starszy satyryk o wyglądzie trochę przypominającym bezdomnego, przykro mi, niestety nie pamiętam jego nazwiska. Właśnie, kiedy ostatnio oglądałem Szkło, byłem świadkiem telefonu jednego z telewidzów - telefonu w swej treści znacząco odmiennego od tych odbieranych zazwyczaj, który zburzył atmosferę samozadowolenia prowadzących. Otóż zadzwonił telewidz, który zamiast rutynowo pogratulować „świetnego programu" i rozpocząć litanię epitetów kierunku PiS stwierdził w sposób bardzo spokojny i kulturalny, że program jest nieobiektywny, a redaktorzy są stronniczy. W tym momencie redaktor prowadzący (tego dnia - Miecugow) zbity z pantałyku na chwilę zaniemówił i wysłał mu kamerę takie spojrzenie, które aż mnie poruszyło. Było w nim tyle wyrzutu... Tymczasem telewidz nie dawał za wygraną i zażądał od prowadzącego przyznania się, że jest stronniczy. Ten jeszcze bardziej skołowany z niewyraźną miną powiedział, że jak się telewidz lepiej od tego poczuje to on się przyznaje, że jest stronniczy. Zastanowiło mnie to wymowne spojrzenie Miecugowa i to, co ono wyrażało. Można oczywiście powiedzieć, że wyraził w ten sposób oburzenie, że ktoś śmie zarzucać mu brak obiektywizmu a przyznał się tylko dlatego, że chciał się pozbyć natręta z anteny. Myślę jednak, że tak doświadczony dziennikarz jak Miecugow zdaje sobie sprawę, że to, co robi w tym programie, to nie są wyżyny dziennikarstwa i ucieleśnienie jego misji informacyjnej. Zdaje sobie sprawę, że program jest uwikłany na pierwszej linii walki politycznej.
Może po wpływem atmosfery Wielkiego Tygodnia pomyślałem sobie ten wyrzut w spojrzeniu to taka bezradność i pytanie „czy ty kolego telewidzu musisz mi to na antenie przypominać, że się tutaj sprzedaję i rozmieniam swój talent i ambicje zawodowe na drobne?"
Przyznam, że rzadko jestem skłonny do empatii, ale autentycznie zdobyłem się na odrobinę współczucia. Nikt mi nie wmówi, że w redakcji TVN24 udało się zebrać samych cyników, za pieniądze bez mrugnięcia okiem w każdej chwili gotowych z entuzjazmem zniszczyć słowem politycznego przeciwnika. Nie jest to także ideowo i mentalnie homogeniczny zespół, darzący prawą stronę sali sejmowej głębokim i szczerym uczuciem niechęci. Zespół uznający jednocześnie ten stan za tak naturalny, że nie są w stanie uświadomić sobie swojej stronniczości w relacjonowaniu wydarzeń politycznych i są święcie przekonani o swojej rzetelności i obiektywizmie. Innymi słowy nie jest to ani zespół najemników ani fanatyków. Sądzę, że jak wszędzie są tam ludzie o różnej genezie, wywodzący się z różnych środowisk, posiadający różne poglądy, którzy chcąc rozwijać swoją telewizyjną karierę zawodową muszą iść na kompromisy z własnymi przekonaniami, bo przyszło im pracować w stacji telewizyjnej, której od strony mentalnej daleka jest od standardów europejskich mediów. Kiedy ci dziennikarze zaczynali swoje kariery, musieli mieć przecież jakieś ambicje, marzenia o rzetelnym dziennikarstwie, a teraz muszą odczuwać tylko duży dyskomfort. Szczerze nie zazdroszczę im ich sytuacji i życzę na te Święta Wielkanocne wiele spokoju.