Film

Et vous êtes pour l’avortement ? Envoyer à un ami Envoyer à un ami Lien permanent Envoyer à un ami Envoyer à un ami 104 réactions à “Et vous êtes pour l’avortement ?”

Free Your Mind: Najnowsze informacje

Łukasz Schreiber: Najnowsze informacje

Leszek Czajkowski - Śpiewnik oszołoma

sobota, 16 lutego 2008

Jak robi się Polakom wodę z mózgu?




Dokładnie 28 stycznia 2008 roku, a więc 18 dni temu, na stronie Time przeczytałem, utrzymany w żartobliwym tonie, artykuł o zagrożeniu związanym ze spadającym amerykańskim satelicie. Tekst, w którym autor opisał przypadek chilijskiego Boeinga, który niemal został trafiony spadającym rosyjskim satelitą na wysokości 10 000 metrów, gdzieś w środku nocy nad Pacyfikiem (okazało się, że to co widział pilot było raczej rojem meteorów, ponadto 'niemal' w kontekście lecącego z prędkością 800 kilometrów na godzinę samolotu oznacza odległość kilku kilumetrów) kończył się zapewnieniem, że nawet paranoiczne typy powinny znaleźć sobie inne zjawisko, które mogłyby się panicznie obawiać.

Dziś, w dniu w którym ministerstwo skarbu podpisało kapitulację w sporze z Eureko, która dla zmyłki nazwano 'ugodą', całą Polska dowiedziała się, że grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo a rząd, który może zawiódł pokładane w nim nadzieje w czasie strajku celników, górników, pielęgniarek, nauczycieli, etc tym razem stanął na wysokości zadania i powołał sztab kryzysowy. Co więcej, niezawodne w takich przypadkach, prawdopodobieństwo wskazuje, że tym razem rządowi Tuskowi naprawdę może się udać! Koalicyjny gabinet zdoła ochronić Polaków przed spadającą z niebia śmiercią. Już teraz wszyscy możemy być dumni z faktu, że rząd zainteresował się tym kluczowym problemem zaledwie dwa i pół tygodnia po publikacji w Time!

Satelita może spaść gdziekolwiek pomiędzy 52 stopniem szerokości geograficznej północnej a 52 stopniem szerokości geograficznej południowej. Powiedzmy, że to około 60% powierzchni ziemii. Prawdopodobieństwo, że satelita uderzy w Polskę wynosi więc około 0.1% (jeden do tysiąca). Zagrożony będzie obszar równy powierzchni dwóch boisk piłkarskich czyli jedna piętnastomilionowa część terytorium kraju zamieszkana przez 2.5 osoby. Innymi słowy czytelniku, tak liczone prawdopodobieństwo faktu, że kupa kosmicznego złomu spadnie akurat Tobie na głowę wyniesie jeden do 15 000 000 000, co oznacza, że statystycznie 1000 razy wygrasz w totolotka zanim zginiesz przygnieciony 'upadłym' satelitą.

Właśnie ze względu na opisane wyżej śmiertelne niebezpieczeństwo rząd Polski powołał sztab kryzysowy, zorganizował konferencję prasową a jego liczni ministrowie wielokrotnie wypowiadali się w mediach na temat konsekwencji potencjalnego upadku satelity. Nie oglądaliśmy głupawej komedii z Leslie Nielsenem, w studiach telewizyjnych wystąpili prawdziwi politycy, pobierający kilkadziesiąt tysięcy złotych z naszych podatków. Śmiertelnie poważne pytania zadawali im profesjonalni dziennikarze. Można nawet spekulować, że ze względu na niebezpieczeństwo premier Tusk wyjechał z Polski pod pozorem wypadu narciarskiego.

Tak wygląda polska rzeczywistość w 2008 roku. Mimo, że nasi sąsiedzi są równie mocno zagrożeni katastrofą (prawa statystyki sa apolityczne) satelity na próżno szukać doniesień o tym na obcojęzycznych portalach informacyjnych. Kanclerz Merkel nie organizuje sztabu kryzysowego. Są dwa wyjaśnienia tej sytuacji: albo inne rządu są nieodpowiedzialne i nie troszczą się o bezpieczeństwo obywateli albo żaden z tych rządów nie podpisał dziś umowy oddającej za bezcen kontroli nad największą narodową instytucją finansową. Jeśli popierasz pierwszą opcję jesteś czytelniku młodym, wykształconym Polakiem, dumnym ze swojego rządu. Gdy wybrałeś drugą opcję czas zgłosić się na oddział psychiatryczny. Taką interpretację proponuje nadworny hunwejbin Platformy na salonie24.

Oczywiście, sprawa śmiertelnego niebezpieczeństwa grożącego nam z nieba nie musi być związana z ugodą z Eureko, ale jest związana z poziomem rządu Tuska, polskiego dziennikarstwa i intelektualnego najbardziej zagorzałych zwolenników PO. Samodzielnie myślący człowiek nie może przecież pisać o 'kosmicznym spisku' gdy wszyscy mówią o zwyczajnej medialno-rządowej manipulacji.