Film

Et vous êtes pour l’avortement ? Envoyer à un ami Envoyer à un ami Lien permanent Envoyer à un ami Envoyer à un ami 104 réactions à “Et vous êtes pour l’avortement ?”

Free Your Mind: Najnowsze informacje

Łukasz Schreiber: Najnowsze informacje

Leszek Czajkowski - Śpiewnik oszołoma

piątek, 15 lutego 2008

Platforma Obywatelska nie przestaje zaskakiwać


Wydaje się, że politycy Platformy naprawdę uwierzyli, że Polacy mają pamięć rybki akwariowej i inteligencję sejmowych korespondentów. Zaledwie trzy miesiące po wyborach, do których partia Tuska przystępowała pod hasłami liberalizacji, unowocześnienia i przyśpieszenia polskiej gospodarki rząd Tuska podejmuje decyzje, które są wulgarnym zaprzeczeniem wyborczego programu jego partii. Dziś problemem nie jest już nawet fakt, że Tusk traktuje 'premierowanie' jak darmową kampanię wyborczą, tragedia Polski polega na tym, że rządzą nami ludzie świadomi, że mają cztery lata by nakraść i napsuć tyle ile się da. W czasie krótszym od trzydziestu minut, w czasie lektury dzisiejszych wydań Parkietu i Rzeczpospolitej dowiedziałem się, że:

Najlepszy minister sprawiedliwości, pogromca szajki wandali drobnego sprzętu biurowego, Zbigniew Ćwiąkalski dąży do wprowadzenia limitów przyjęć na aplikacje prawnicze. W opinii Ćwiąkalskiego decyzja ta bynajmniej nie ograniczy młodym prawnikom (nie posiadającym połowy rodziny w korporacjach) dostępu do zawodu. Co więcej, dzięki niej nabór będzie prowadzony w sposób racjonalny, w zależności od rzeczywistych potrzeb i możliwości szkoleniowych samych korporacji. Czyż nie tego spodziewalibyście się po liberalnym rządzie? Zapomnijcie o rynku. Rynek nie działa. To władze korporacji, a nie jakieś głupie popyty, podaże i konkurencje, najlepiej wiedzą ilu potrzeba prawników.

Po Stanisławie Dobrzańskim, któremu kilka lat temu postkomuniści pozwolili spróbować swoich sił w biznesie i uczynili z niego głównego rozgrywającego polskiej energeryki, do wielkiego biznesu przebiera nóżkami jego... syn Marcin Dobrzański. Ambicje odziedziczył po tatusiu, więc mierzy wysoko – w fotel prezesa Ciechu, czołowej polskiej firmy chemicznej o obrotach przywyższających 3.5 miliarda złotych. Takie informacja podaje dziesiejszy Parkiet.

Ta sama gazeta donosi, że rząd rezygnuje z pomysłu emerytur małżeńskich. Oznacza to, że jeśli drogi czytelniku, będziesz miał pecha i pożegnasz Drugą Irlandię kilka lat po przejściu na emeryture to twój partner już nie nacieszy się z owoców kilkudziesięciu lat Twojej pracy. To co mnie zmroziło w kontekście tej decyzji, to jej uzasadnienie wygłoszone przez szefową Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych: Nie możemy do kręgu najbliższych krewnych zawężać całego systemu emerytalnego. Dlaczego mamy godzić się na to, by pojedyncza osoba dbała jedynie o dobro osoby ze swojego najbliższego kręgu? Ponieważ, człowiek rodzi się wolny i jest obdarzony wolną wolą, obejmującą także suwerenność decyzji o tym, o kogo zamierza dbać? Byli na ziemii ludzie, którzy kwestionowali tę ideę. Oblicza się, że wymordowali 100 milionów ludzi.

To już druga zmiana frontu koalicji PO-PSL w kwestii emerytur. Kilka dni wcześniej zdecydowano, że wypłatami świadczeń zajmie się wyłącznie państwowy, niewydolny, bankrutujący i źle zinformatyzowany ZUS. Taki był przynajmniej do uzyskania przez cudotwórców możliwości obsadzenia go swoimi ludźmi od sprzątaczki do prezesa. Przecież ludowcy mają liczne rodziny! Ktoś z nich może zechcieć się sprawdzić w emeryturach.

Drogi wyborco Platformy Obywatelskiej, czy nie masz wrażenia, że ktoś pluje ci w twarz?