Tolerancja - związki partnerskie homoseksualne
Tagi:Wolność , tolerancja - piękne idee.
Większość ludzi deklaruje otwartość na prawa innych, wiele instytucji światowych czuwa nad ochroną praw człowieka.
Polska ma ostatnio złą prasę i nawet pouczenia z wyżyn PE za rzekomą homofobie i prześladowanie homoseksualistów.
Wciąż powraca temat małżeństw homoseksualnych z pełnymi prawami przysługującymi związkom heteroseksualnym.
Warto zobaczyć, jak funkcjonują takie związki partnerskie w krajach bardziej "oświeconych", gdzie wprowadzono prawną możliwość takich związków.
Dzisiaj Rzeczpospolita relacjonuje wyrok sądowy ze Szwecji i jego skutki.
Na początku dwóm lesbijkom układało się w partnerskim związku znakomicie. Gdy zapragnęły mieć dziecko, znalazły mężczyznę, który nadawał się na ojca. Potem jedna z nich urodziła syna. Po kilku latach jednak kobiety się rozstały. Przez pewien czas biologiczna matka i jej była partnerka dzieliły się opieką nad siedmiolatkiem.
Konflikty zaczęły się, gdy prawo do opieki nad nim przypisały sobie trzy osoby: biologiczny ojciec, biologiczna matka oraz jej ekspartnerka - wszyscy zresztą orientacji homoseksualnej. Tymczasem według szwedzkiego prawa do opieki nad nieletnim mają prawo tylko dwie osoby. W tym przypadku: wyłącznie rodzice biologiczni.
Warto przemyśleć ten przypadek, zanim na fali haseł i skarg na polskie władze do Trybunału Sprawiedliwości wprowadzimy do naszego prawodawstwa związki partnerskie homoseksualne.
Obserwujmy skutki prawne i nie poddawajmy się propagandzie lobby homoseksualistów.
Partnerka matki, która była z dzieckiem od momentu narodzin i przez wszystkie lata, kiedy ono dorastało, jest tak samo matką jak biologiczna - mówi "Rz" Tanneryd. -Odrywanie dziecka od drugiej matki było błędem - podkreśla. Jej zdaniem spór o prawo do opieki nad chłopcem powinno się potraktować jak każdą inną sprawę przy separacjach w związkach heteroseksualnych. W Szwecji bowiem zazwyczaj drugi rodzic otrzymuje prawo do opieki czy widzeń z dzieckiem.
Anita Tanneryd chce spróbować podważyć zasadność postępowania komisji socjalnej w gminie Nacka. Jej zdaniem bowiem ten spór mógłby stworzyć precedens w wypadku rozwodów w rodzinach homo-, bi- i transseksualnych.
Przybrana matka twierdzi, że padła ofiarą dyskryminacji. Czy jej odczucie jest uzasadnione - wyjaśni ostatecznie Urząd ds. Dyskryminacji.
W zeszłym roku w Szwecji wzmocniono rolę dzieci w wypowiadaniu opinii w procesach rozwodowych dotyczących małżeństw heteroseksualnych. W przygotowaniu jest ustawa, która takie samo prawo przyznaje 40 tys. dzieci wychowywanych w związkach partnerskich.
Przybrana matka twierdzi, ze jest ofiara dyskryminacji. A czyją ofiarą jest dziecko?
Czy nie wszystkich tych, którzy burzą naturalny porządek?
http://maryla.salon24.pl/14253,index.html
